Podczas pobytu na Majorce, powstał pomysł (nieco wcześniej), aby polecieć do Madrytu (stolicy i największego miasta Hiszpanii) na mecz, ale nie tylko 🙂 Mój narzeczony jest fanem Realu Madryt i uznał, że będzie to świetna okazja, aby w końcu pokibicować swojemu ulubionemu klubowi. Faktycznie – bilety lotnicze były dość tanie, a ja też stwierdziłam, że to dobry pomysł, bo w Madrycie jeszcze nie byłam, a na mecz chętnie pójdę. Także przy okazji widowiska zwiedziliśmy jeszcze Madryt, który niestety nie urzekł mnie zbytnio, ale został „zaliczony”:)
Lot mieliśmy wcześnie rano. Z lotniska w stolicy Hiszpanii jechaliśmy pociągiem do przystanku Principia. W mojej ocenie zwiedzanie najlepiej zacząć od centrum. Nasz plan kształtował się następująco – na wstępie poszliśmy do egipskiej świątyni Debod, skąd ładnie prezentuje się serce miasta, czyli jego najstarsza część z Pałacem i Katedrą oraz rekreacyjną dzielnicą Casa del Campo. Dalej poszliśmy do Puente de Segovia, czyli najstarszego mostu w Madrycie z dziewięcioma łukami, potem do Katedry la Almudena, która jest współczesną katedrą wybudowaną z okazji 500-lecia odkrycia Ameryki. Warto dodać, że jest to pierwsza hiszpańska katedra poświęcona przez Papieża, a jednocześnie pierwsza katedra poświęcona przez naszego Jana Pawła II (poza Rzymem). Wejście do Katedry jest płatne. My zwiedziliśmy ją tylko z zewnątrz.
Później udaliśmy się koło Pałacu Królewskiego, gdzie trafiliśmy na wartę. Ogólnie Pałac można zwiedzić wraz z ogrodami Palacio Real. Sam Pałac warto odwiedzić ze względu na lustrzaną salę tronową oraz gabinet chiński, a także żeby zobaczyć zabytkowe skrzypce. Ponadto z dziedzińca roztacza się piękny widok na miasto i okoliczne góry. Po drodze natrafiliśmy na Merkado San Miguel, największy targ w Madrycie, który znajdował się nieopodal Plaza Mayor, do którego zmierzaliśmy. Znajduje się tutaj dziewięć bram wznoszących się na kolumnach, a także pomnik Filipa III na koniu i uliczki starego miasta. Plaza Mayor nazywana jest również „teatrem pod niebem Madrytu”.
Kolejno udaliśmy się na Puerta del Sol, plac pełen grajków i turystów. Na środku znajduje się pomnik Karola III Burbona, który panował w XVIII wieku i zasłynął, jako wielki budowniczy Madrytu. Nieco z boku placu znajduje się symbol Madrytu – pomnik Niedźwiedzicy lub Niedźwiadka, który opiera się o drzewo, dla jednych poziomkowe, dla innych winogronowe. Zakochani upodobali sobie to miejsce, bowiem według tradycji, każda para powinna zjeść tam po 12 owoców, po jednym na każde uderzenie zegara i to zagwarantuje parze szczęście. Dalej był Caixa Forum, czyli modernistyczny budynek dawnej elektrowni, obok którego założono – gigantycznych rozmiarów – pionowy ogród. Nieopodal znajdowało się Muzeum Prado, z darmowym wejściem.
Obok budynku znajdował się Park Retiro, w którym można odetchnąć od miejskiego zgiełku. W parku znajduje się staw z niebieskimi łódkami i Pałac Kryształowy, gdzie odbywają się wystawy sztuki współczesnej. Powyżej parku jest Plaza de la Independencia. Po odhaczeniu wszystkich punktów z listy poszliśmy na obiad, a następie metrem pojechaliśmy na Santiago Bernabeu, gdzie Real Madryt mierzył się z Realem Betis. Choć stadion bardzo ładny, emocje fascynujące, to niestety w doliczonym czasie gry Real Betis pokonał Madryt 1:0. Samolot powrotny (na Majorkę) mieliśmy dopiero około 5 rano, wiec po meczu udaliśmy się na lotnisko i tam staraliśmy się chwilę przespać. Uważam taki jednodniowy wypad do stolicy za dobrą opcję. Jeśli ktoś nie był w Madrycie, to będąc na Majorce może w ten sposób zdobyć stolicę Hiszpanii, a jeśli dodatkowo jest zagorzałym fanem klubu, to już opcja doskonała, aby zobaczyć mecz swojego ulubionego klubu i cieszyć się tymi emocjami, razem z piłkarzami i kibicami.
Nasz transport ograniczył się do dwóch pociągów – z i na lotnisko -oraz dwóch przejazdów metrem, na stadion i z powrotem.
Mnie osobiście Madryt nie zachwycił. Nie poczułam tam klimatu, a jedynie betonowe, chłodne miasto (mimo gorącej temperatury), jednak mimo wszystko cieszę się, że mogłam odwiedzić to miasto i poznać zabytki z których słynie.
| Lot Madryt | 263zł |
| Bilet na mecz | 160zł |
| SUMA | 423zł |