Każda okazja jest dobra, aby zobaczyć nowe miejsce, dlatego też nasz urlop na Ibizie postanowiliśmy zakończyć w Turynie. Jest to piękne miasto w północno – zachodnich Włoszech na przedgórzu Alp Zachodnich. Jest to również miasto kultury, biznesu i sportu. Wystarczy krótki spacer po centrum miasta, żeby odkryć imponujące barokowe kamienice, wspaniałe kościoły, przestronne place, jak i piękne widoki na Alpy.
Zatrzymaliśmy się w Turin Central Rooms na jedną noc za 313zł/pokój 2 os, ponieważ w niedzielę wieczorem mieliśmy lot powrotny do domu. Po przyjeździe do miasta, z samego rana, udało nam się wcześniej odebrać pokój i zdrzemnąć na godzinkę po wcześniejszej zarwanej nocce i dopiero potem ruszyliśmy na zwiedzanie. Ogromnym plusem tego miasta jest fakt, że większość zabytków jest zlokalizowana bardzo blisko siebie.
W pierwszym dniu zwiedziliśmy / zobaczyliśmy:
- Bazylikę Santuario della Consolata
- Porta Palatina/ Palatine Gate, czyli zabytkową bramę miejską
- Katedrę w Turynie (Katedra Metropolitalna św. Jana Chrzciciela) z całunem turyńskim, który jest odsłaniany tylko co kilka lat.
- Piazza Castello
- Pallazo Madama
- Pałac Królewski (Pallazo Reale)
- Kościół San Lorenzo z licznymi freskami
- Piazza San Carlo – Plac św. Karola
- Chiesa di San Carlo Borromeo
- Chiesa di Santa Cristina
- Palazzo Carignano
- Musée du Risorgimento – tylko z zewnątrz
- Ogrody królewskie
- Stadion Juventusu Turyn, na który dojechaliśmy lokalnym autobusem
Na wszystkie zabytki, oprócz stadionu, dotarliśmy pieszo. Tam, gdzie wstęp był bezpłatny, wchodziliśmy zobaczyć wnętrze.
Kolejnego dnia zobaczyliśmy także:
- Kościół Gran Madre (Chiesa Parrocchialne della Gran Madre di Dio) – zabytkowy, neoklasycystyczny kościół katolicki
- Mole Antonelliana – symbol miasta i najpopularniejszy punkt widokowy w Turynie. Na 167m wieżę wjeżdżamy ekspresową windą. Jeśli chcesz uniknąć kolejek, bilet najlepiej kupić on-line i przyjść na wyznaczoną godzinę. Aby móc wejść do budynku należy mieć maseczkę ochronną na twarz.
Jedynym punktem mojego planu na Turyn, którego nie zrealizowaliśmy, była Bazylika de Superga i Monte dei Cappuccini – wzgórze 660m n.p.m z Bazyliką. Najbardziej charakterystyczna budowla w Turynie, ponieważ widać ją z większości miejsc w mieście. Można się tam dostać „zębatym” tramwajem.
Po długim wypoczynku na Ibizie, w końcu mogłam poczuć ból stóp od chodzenia i zwiedzania mnóstwa pięknych obiektów. Jeśli myślicie o wycieczce do Turynu to polecam dłużej się nie zastanawiać, bo warto.