Włochy

Rzym i Watykan 05 – 09.06.2019

             Rzym określany jest jako wieczne miasto, do którego prowadzą wszystkie drogi. Zwiedzanie ruin starożytnego Rzymu pozwala cofnąć się w czasie do okresu imperium. Nie bez przyczyny zwie się największym muzeum świata na wolnym powietrzu. Znajdują się tutaj majestatyczne place, obiekty sakralne, jak również liczne muzea czy fontanny. W dostojnych świątyniach i muzeach można podziwiać dzieła największych mistrzów renesansu. Dla mnie jest to wyjątkowe i magiczne miejsce.

Rzym  był moim marzeniem od kilku dobrych lat.  Sprawdzając kiedyś ceny biletów lotniczych, okazało się, że są w przystępnej cenie, więc kupiliśmy je bez wahania (płacąc oczywiście z punktów Wizz). Podróżowaliśmy w dwie osoby. Na Bookingu zarezerwowaliśmy hotel Marsala (Via Marsala 36, Dworzec Główny, 00185 Rzym), który kostował ok. 135zł/noc/os. Obiekt znajdował się w bardzo dobrej lokalizacji, blisko głównego dworca. Pokój był czysty, codziennie sprzątany (wraz z wymianą ręczników). Klimatyzacja pozostawiała wiele do życzenia, ale na szczecie nie była aż tak potrzebna. Śniadania były serwowane w budynku obok, dość dobre – croisanty, jajka, kiełbaski, szynka, ser, bułki, płatki, owoce, jogurty, napoje z dystrybutora oraz kawa. Jedynym minusem było to, że jedzenie szybko znikało, a obsługa niespecjalnie spieszyła się z uzupełnianiem produktów.

Na miejsce dotarliśmy ok. 21.15 i poszliśmy na autobus (Atral), który dowiózł nas za 1,5e do stacji metra Anagnina (20min – linia A) i stamtąd pojechaliśmy metrem do stacji Termini (20min) za 1,5e, przy której mieliśmy hotel. Inną opcją są również autobusy SitbusShuttle.com oraz Terravision.com, które za 4e dowiozą z lotniska do centrum miasta  – na dworzec Termini. Bilety można nabyć w automatach na stacjach metra, autobusach oraz kasach biletowych. Ogólnie bilety jednorazowe, z których korzystaliśmy przez cały pobyt, kosztowały 1,5e i uprawniały do 100 minutowego przejazdu. Po wcześniejszym przeliczeniu kosztów stwierdziliśmy, że ta opcja będzie nam się opłacała najbardziej, ponieważ zabytki są zlokalizowane w dość bliskiej odległości od siebie i będziemy pokonywać je pieszo, a bilet będzie nam potrzebny tylko rano i wieczorem, aby dostać się z i do hotelu. Jedyną opcją wartą zastanowienia była karta Roma Pass za 36e, gdzie mielibyśmy w cenie wejścia do 2 muzeów z listy oraz 3-dniowy bilet na przejazdy komunikacją miejską, ale bez uwzględniania przejazdów lotniskowych. Jako, że jedynym muzeum, które chcieliśmy zobaczyć było Muzeum Watykańskie, którego nie było na liście, a biletów na komunikację miejską potrzebowaliśmy mało, nie zdecydowaliśmy się na tą opcję.

Nazajutrz z samego rana ruszyliśmy w trasę. Jako, że punktem początkowym miało być Koloseum, poszliśmy na nogach, ponieważ odległość od naszego noclegu nie była duża. W między czasie minęliśmy Bazylikę Santa Maggiore (tyko z zewnątrz).

Przy Kolosem byliśmy o 9.00. Kolejka do wejścia już była spora, my czekaliśmy 50min (najpierw do kasy, a potem do wejścia). Bilet kupiliśmy za 12e/os, ale w cenie oprócz Koloseum mieliśmy jeszcze Palatyn i Forum Romanum. Bilet ważny był 2 dni. Do wnętrza Koloseum może wejść ograniczona liczba osób, dlatego też te kolejki są długie. Warto być z samego rano, bo z każdą godziną liczba osób czekających do kas jest coraz większa. Bilety można zamówić wcześniej przez Internet, a dla posiadaczy kart Roma Pass, wejście jest priorytetowe. W środku Koloseum na części powierzchni trwały prace remontowe, ale obiekt można było obejść dokoła. Na mnie dużo większe wrażenie wywarł widok zewnętrzny, niż w środku. Ogrom i piękno największego antycznego amfiteatru naprawdę robi wrażenie.

Następnie udaliśmy się do Forum Romanum – głównego planu antycznego Rzymu oraz do Palatynu, które znajdują się naprzeciwko Koloseum. 

W dalszej drodze, przeszliśmy przez park i kierowaliśmy się w stronę Ust Prawdy (Piazza Bocca della Verita), gdzie wstęp był darmowy, ale w kolejce staliśmy ok. 20min.

Będąc w tym miejscu, udaliśmy się jeszcze do pięknego ogrodu na wzgórzu – Ogrodu Pomarańczowego (trzeba kierować się w prawo, będąc przodem do kościoła), gdzie można było chwilę odetchnąć od upału, a także zobaczyć piękną panoramę tej części miasta. Nieopodal znajduje się też charakterystyczna „dziurka od klucza”, ale z powodu zbyt dużej kolejki, my nie czekaliśmy na tą atrakcję.

Następnie udaliśmy się w stronę Kapitolu, a dalej do Placu Weneckiego, oraz Ołtarza Ojczyzny z pomnikiem Wiktora Emmanuela II, które znajdują się obok siebie. Warto tutaj wyjść na 80-cio metrowy taras widokowy (wstęp 7e) z którego rozpościera się piękna panorama.

Kolejnym punktem na liście był Panteon oraz Plac Navona z fontanną 4 rzek- jedną z najpiękniejszych dzieł sztuki baroku rzymskiego.

Nieopodal znajdowały się również Schody Hiszpańskie – najbardziej żywe i centralne miejsce w całym Rzymie oraz Fontanna Di Trevi, które odwiedziliśmy w dalszej kolejności. Obydwa zabytki robią duże wrażenie ze względu na bogatą architekturę i historię tych miejsc. Co naturalne, zawsze są pełne turystów i lokalnych mieszkańców.

Po zobaczeniu wszystkich zaplanowanych atrakcji, wróciliśmy na Plac Navona, ponieważ stamtąd jechaliśmy autobusem do hotelu (stacja Termini za 1,50e). Tyle wydaliśmy w pierwszy dzień na transport. Oszczędzając czas i pieniądze, zrobiliśmy pieszo 22km.

W kolejny dzień po śniadaniu dojechaliśmy metrem ponownie do Schodów Hiszpańskich, aby zobaczyć je za dnia. Następnym miejscem była oczywiście Fontanna Di Trevi. Uważam, że są to dwa z trzech głównych punktów, które trzeba zobaczyć w ciągu dnia i o zmroku (trzecim jest oczywiście Koloseum).

Następnym, kluczowym punktem na naszym planie zwiedzania był Watykan, do którego pojechaliśmy po Di Trevi. Na wstępie poszliśmy na Plac świętego Piotra, a następnie czekaliśmy w kolejce ok. 20min, aby dostać się do Bazyliki św. Piotra. Czas oczekiwania zależy jest od ilości ludzi i osób pracujących przy kontroli bezpieczeństwa i – oczywiście – od długości kolejki. Aby móc wejść do Bazyliki, ramiona oraz kolana muszą być zakryte. Zaraz za drzwiami wejściowymi, po prawej stronie znajduje się Pieta. Zazwyczaj jest tam tyle ludzi, że ciężko ją jednak spostrzec. Idąc dalej, w kaplicy św. Sebastiana znajduje się pomnik naszego Papieża Jana Pawła II. Plac św. Piotra, jak i cała Bazylika robią ogromne wrażenie architektoniczne i majestatyczne.

Aby dostać się na kopułkę Bazyliki, trzeba wejść prawymi drzwiami, stojąc na wprost Bazyliki i kierować się na prawo. Tam trzeba kupić bilet za 8e i poczekać na windę, która dojeżdża do określonego poziomu, dalej trzeba pokonać trochę schodów pieszo (nieco tańsza jest wejściówka bez opcji windy). Widoki z góry fenomenalne. Zejście z kopuły znajduje się w Bazylice.

Następnie udaliśmy się do Muzeum Watykańskiego. Żeby tam się dostać, należy wyjść z Placu i iść wzdłuż murów, a następnie skręcić w lewo i podążać wzdłuż murów, potem skręcić w lewo i po lewej stronie będzie znajdowało się muzeum. Bilety mieliśmy kupione przez Internet na godzinę 15stą, ale nie jestem przekonana, iż była to dobra decyzja, ponieważ musieliśmy zapłacić dodatkowo 4e za rezerwację godziny, a bilet normalnie kosztuje 17e (razem 21e). Z biletem poszliśmy na pierwsze piętro, aby go zeskanować i wtedy weszliśmy od razu do środka. Kolejki do kas były bardzo małe, więc mogliśmy zaoszczędzić te 4e, ale wszystkiego niestety nie da się przewidzieć. Choć osobiście niespecjalnie lubię chodzić po muzeach, to uważam, że to miejsce po prostu trzeba zobaczyć. Jest przepełnione historią, sztuką i swoistym klimatem, który wypełnia jego wnętrza.

Po wyjściu z muzeum przeszliśmy obok zamku św. Anioła i pobliskich mostów. Niestety do Zamku nie zdążyliśmy już pójść, ale trzeba będzie to kiedyś nadrobić.
Następnie, już po zmroku, udaliśmy się w stronę Koloseum, aby zobaczyć go wieczorową porą. Tego dnia ponownie pokonaliśmy 22km pieszo. Za bilety wydaliśmy 6e/os, na co złożyły się 4 kursy metrem.

Trzeci dzień poświęciliśmy na plażę – Lido di Ostia, aby odpocząć. Była to „nagroda” za zrealizowany, intensywny plan zwiedzania w ciągu dwóch wcześniejszych dni. Całą trasę przejechaliśmy na 2óch biletach w dwie strony.  Z Termini pojechaliśmy metrem B do Piramide (1,50e, czwarta stacja). Ze stacji metra Piramide przechodzimy na bliźniaczą stację o nazwie Ostiense (przejście z jednego peronu na drugi) i kierujemy się za znakiem na Porta San Paolo, a następnie wsiadamy w pociąg Roma – Lido di Ostia i wysiadamy na ostatniej stacji Cristoforo Colombo. Plaża znajduje się zaledwie kilkaset merów od dworca. Aby wybrać mniej zatłoczoną plażę należy wsiąść w darmowy autobus nr 7, który jedzie wzdłuż wybrzeża. Wejścia na plaże są numerowane. My wybraliśmy plażę nr 8, która była długa, szeroka, z boiskiem do siatkówki, barem i toaletą.

Po powrocie z plaży, już po południu, przeszliśmy się ponownie klimatycznymi rzymskimi uliczkami, odwiedzając przy tym napotkane parki i mosty. Podczas pobytu na jednym z nich – Ponte Milvio zostałam poproszona o rękę:)

Jako, że na nasz ostatni dzień przypadł na niedzielę, a lot mieliśmy późniejszym popołudniem, chciałam pójść na mszę, którą miał prowadzić Papież. Dowiadywałam się wcześniej, czy wstęp na Plac św. Piotra będzie możliwy dla każdego. Okazało się jednak, że trzeba było wysłać faxem specjalne pismo z danymi i prośbą o dołączenie. Niestety nikt z moich znajomych faksu nie miał i ostatecznie wysłaliśmy to tylko mailowo, z nikłą pewnością, że się to uda. W przeddzień naszego wyjazdu, znajoma poinformowała mnie, że takie pismo nie jest już potrzebne. W sobotę wieczorem postanowiliśmy więc, że pojedziemy na końcówkę mszy i jak nas nie wpuszczą to poczekamy na godzinę 12stą, kiedy Papież będzie przemawiał ze świętego okna. Na szczęście udało nam się wejść bez żadnych karteczek i zobaczyć Ojca Świętego na papamobile, tuż po zakończeniu mszy. Czekaliśmy potem do godziny 14stej, aż Papież wyjdzie do okna, ale niestety to nie nastąpiło, choć na watykańskiej stronie była taka informacja. Nie czekając dłużej pojechaliśmy do Rzymu, odebraliśmy z naszego hotelu swoje bagaże i popołudniu udaliśmy się na lotnisko.

W trakcie naszej krótkiej wycieczki po Wiecznym Mieście zobaczyliśmy najważniejsze atrakcje i miejsca Rzymu oraz Watykanu. Wiadomo, że jest ich więcej, niż mogliśmy zaplanować na kilkudniowy pobyt, więc pozostałe miejsca zostawiliśmy sobie na przyszłość, aby jeszcze kiedyś wrócić do tego pięknego miasta.

Ważne informacje:

  • Na tanie zakupy polecamy Carrefour express
  • Zwiedzając Rzym w miesiącach wiosenno – letnich dobrze wziąć ze sobą jakiś bidon/ butelkę na wodę, ponieważ dostępne są NASONI – fontanny z wodą pitną
  • W restauracja doliczają COPERTO, za nakrycie stołu 1-4e, oraz SERVISIO, za obsługę
                        Pobyt w Rzymie to coś więcej niż tylko kilkudniowa wycieczka. To niezwykle miejsce, które trzeba poczuć. Zwiedzając każdy skrawek miasta, miało się wrażenie odkrywania współczesnej historii miasta. Jest to wspaniałe miejsce, z licznymi, pięknymi zabytkami i wszechobecną magią.  

    Nocleg Rzym 540zł/os
    Transporty na miejscu (bez lotu) 62zł/os
    Wejścia/atrakcje turystyczne 197zł/os
    Ubezpieczenie 21zł/os
    SUMA
    *bez jedzenia i przelotów
    820zł/os