Oman

OMAN 24-27.11.2022

             Oman to kraj jeszcze mało zdobyty przez turystów ze względu na ograniczoną bazę noclegową i transport publiczny. Jest to jednak miejsce pełne niesamowitych krajobrazów, gdzie mieszkają bardzo gościnni ludzie, a dodatkowym atutem tego kraju jest długie wybrzeże morskie, gdzie można godzinami czerpać przyjemność z tradycyjnego plażowania, oraz z intrygującej kultury.

Podróżując do ZEA, wpadliśmy na pomysł odwiedzenia dodatkowego kraju, jakim był Oman. Bilety były w dobrych cenach, więc zdecydowaliśmy się tam lecieć i zobaczyć nieco inną, dla nas zupełnie nową kulturę. Z Dubaju  pojechaliśmy na lotnisko w Abu Dabi, skąd mieliśmy lot do Muskatu w Omanie (autobus do Abu Dabi: 35AED/os – 40zł, lot 39AED/os/1str- 45zł) co z bagażem dało łączny koszt 155zł/os/2str). Po wyjściu z samolotu spędziliśmy 1,5h przy kontroli paszportowej, było bardzo dużo ludzi, a kolejka zmniejszała się bardzo powoli. Na lotnisku czekał na nas umówiony kierowca, od którego wypożyczyliśmy samochód Nissan Sunny za 11 OMR/dzień/auto (ok. 120zł/dzień/auto). Samochód zarezerwowaliśmy przez Booking jeszcze z Polski, z polecenia na omańskiej grupie na FB. Po dotarciu do hotelu Al Falaj, za który zapłaciliśmy ok. 535zł/pokój/3dni (czyli ok. 90zł/os/noc), już tylko umyliśmy się i poszliśmy spać. Hotel ładny, ale bez balkonów i nie było gdzie wysuszyć rzeczy, był za to dostępny basen na zewnątrz. Śniadania hotelowe były bardzo dobre i urozmaicone – w formie szerokiego bufetu.

 W piątek po śniadaniu pojechaliśmy na plażę Qurum, ale było mocno skalista, więc po chwili zebraliśmy się i zmieniliśmy ją na PDO Marian Beach, gdzie z kolei dostęp był dość trudny, bo była to plaża zatoczkowa z brakiem bezpośredniego dojścia od ulicy, ale po kombinacjach znaleźliśmy przejście po skałkach. Popołudniu pojechaliśmy do centrum Muskatu i zwiedziliśmy Stary Suk Mutrah oraz Fort w Mutrah, a także deptak, który prowadził do Parku Riyam.

Kolejnego dnia (8) po śniadaniu pojechaliśmy do Wielkiego Meczetu Sułtana Qaboosa w Muskacie. Obiekt jest otwarty dla zwiedzających do godziny 11:00 (od soboty do piątku) i do tego czasu trzeba wejść do głównej Sali – resztę kompleksu (bo to nie tylko sam meczet) można zwiedzać swobodnie później. Wstęp jest bezpłatny, ale należy pamiętać o odpowiednim ubraniu. My z koleżanką musiałyśmy niestety wypożyczyć ichniejsze stroje za 2,5 OMR/os (28zł) ponieważ ja podobno miałam zbyt duży dekolt, mimo iż miałam na to nałożoną chustę, a koleżanka miała rozcięcie w spódnicy i ją też to dyskwalifikowało do wejścia w swoim ubraniu. Myślę, że duże znaczenie ma osoba, która wpuszcza do środka, bo niektóre kobiety na obiekcie były dużo mniej restrykcyjnie ubrane, a weszły w swoich strojach. Meczet piękny, w większości z białego marmuru, gdzie po bokach kwitły kolorowe, zadbane rośliny. Co ciekawe, ołtarz w głównej sali jest bardzo podobny do tego w meczecie Isfhan w Iranie.
Kolejnym punktem tego dnia był Pałac prezydencki – Al Alam Palace, zamknięty dla zwiedzających od środka, ale podjechaliśmy tam, aby zrobić sobie zdjęcie przed budynkiem. Jadąc w kierunku Pałacu mijaliśmy forty, górujące nad miastem oraz białą Kadzielnicę. Popołudniu pojechaliśmy na plażę Al Bustan, która była jedną z najlepszych, jakie zwiedziliśmy w Omanie. Ogólnie wszystkie plaże w tym okresie są tutaj zupełnie puste, woda jest przyjemnie ciepła, ale brakuje jakiejkolwiek infrastruktury, choćby toalet czy restauracji, barów, kawiarni. Niestety podobno takie udogodnienia mają jedynie plaże prywatne i hotelowe. 

W przedostatni dzień naszej podróży, a ostatni w Omanie opuściliśmy hotel przed południem i pojechaliśmy jeszcze na plażę Qurum Beach, ale już bliżej lotniska, ponieważ o 18:05 mieliśmy powrotny lot do Abu Dabi, gdzie mieliśmy zaplanowany ostatni dzień. W Omanie nie zwiedziliśmy punktów widokowych, fortu Nizwa, Birkat Al. Mouz czyli Bananowego Jeziora oraz naturalnych basenów (Bimmah Sinkhole, Wadi Bani Khalid, Wadi Shab czy Adi Al. Arbeieen), znajdujących się na wschodzie wyspy, ponieważ były dość mocno oddalone i wycieczka zajęłaby nam cały dzień, a na miejscu bylibyśmy raptem godzinę czy dwie. Wybraliśmy opcję odpoczynku na plaży, po dość intensywnym zwiedzaniu Dubaju.

       Podsumowując Oman, jest to wciąż kraj „dziki” turystycznie, kompletne przeciwieństwo Emiratów, przynajmniej w północnej części kraju, którą odwiedziliśmy, choć sądzę, że nie tylko. Ma to oczywiście swoje plusy i minusy – jest jeszcze stosunkowo tanio, nie ma wielu turystów, są puste plaże, ale tak jak wspominałam, brakuje podstawowej infrastruktury na tych plażach i więcej atrakcji do zwiedzania. Mimo wszystko polecam zobaczyć ten kraj, można odpocząć i poznać inną kulturę.

  ZEA OMAN
Loty 600zł 155zł
Noclegi 867zł 268zł
Komunikacja miejska 100zł 40zł
Auto
(z paliwem)
120zł
Atrakcje 435zł 28zł*
SUMA 2002zł  611zł

Łącznie: 2613zł/os

*wypożyczenie stroju w Omanie
** koszt bez ubezpieczenia i wymiany gotówki