Anglia

Gibraltar 27.02.2024

            Odpoczywając na południowym wybrzeżu Półwyspu Iberyjskiego można z powodzeniem wybrać się do brytyjskiego terytorium zamorskiego. Jest to doskonała okazja, aby zobaczyć Gibraltar i nieco przenieść się symboliką do Anglii, będąc równocześnie „pogodowo” dalej w Hiszpanii:)

 Kolejnego dnia, który spędzaliśmy w Andaluzji (wtorek) pojechaliśmy na Gibraltar. Była to nasza najdłuższa trasa na tym wyjeździe, gdyż sama droga w jedną stronę zajęła około 1h40min. Samochód zostawiliśmy w miasteczku La Linea de la Concepción na dużym parkingu tuż przed granicą, którą przekraczaliśmy pieszo. Podobno jest również opcja, aby dojechać do granicy autobusem 5 lub 10. Po przejściu granicy zastanawialiśmy się jak ugryźć temat zwiedzania, zwłaszcza że byliśmy z niespełna 5cio miesięcznym dzieckiem. Drogi na skale są ekstremalnie wąskie i strome, więc wózek odpadał, a zwiedzanie pieszo zajęłoby nam mnóstwo czasu. Zdecydowaliśmy się zatem na zwiedzanie niewielkim, kameralnym busikiem z kierowcą/przewodnikiem. Wycieczkę kupiliśmy po prawej stronie po przejściu granicy w punkcie informacyjnym za 45e/os. W cenie jest wejście do jaskini St. Michael’s Cave, gdzie wyświetlany jest ciekawy pokaz świateł na tle formacji skalnych oraz muzyki poważnej. jaskini St. Michael’s Cave Nieco wcześniej kierowca zatrzymuje się jeszcze na punkcie widokowym pod Kolumnami Herkulesa. Dalej byliśmy na tarasie widokowym Sky Walk ze szklaną podłogą (tutaj też wejście w ramach biletu do rezerwatu). Widoki z tego miejsca są spektakularne, a dodatkowym autem jest duża liczba małp – makaków wolno żyjących na przylądku, choć zintegrowanych z przybyszami i wytresowanych przez busiarzy. Po zejściu ze szklanego podestu poszliśmy jeszcze kawałek pieszo do góry, gdzie był zaparkowany nasz samochód. W tym miejscu można było doświadczyć bezpośredniego kontaktu z małpami, ponieważ te wskakiwały na głowy czy ramiona ludzi, zwabione jedzeniem oferowanym przez kierowców. Ostatnim punktem wycieczki był City Under Siege czyli wystawa „Miasto pod oblężeniem”, która mnie nie urzekła, w przeciwieństwie do pięknej panoramy, która się stamtąd roztaczała. Na górze chciałam zobaczyć jeszcze Most Windsorów, ale niestety nie znajdował się na naszej trasie.

W drodze powrotnej wysiedliśmy przy głównej ulicy (Main Street) obok Katedry Świętej Trójcy (Cathedral of the Holy Trinity), która jest głównym miejscem kultu w Gibraltarze. Przeszliśmy kawałek głównej drogi mijając po drodze piękną, maleńką kapliczkę, angielskie budki telefoniczne i skrzynki na listy oraz mnóstwo sklepów z pamiątkami, aż doszliśmy do płyty lotniska, przez którą trzeba było przejść (były światła: zielone, gdy żaden samolot aktualnie nie lądował) i zaraz potem znajdowała się już granica. Niestety nie zdecydowaliśmy się na  do pomnika Sikorskiego i latarni, które znajdują się obok Europa Point, czyli najbardziej na południe wysuniętego punktu, symbolizującego koniec Europy, ponieważ znajdował się jakieś 4km od głównej ulicy.
Czas jaki spędziliśmy na Gibraltarze to ponad 3h, choć zdecydowanie można i polecam zostać tam cały dzień. Wtedy dokładnie zwiedzicie wszystkie atrakcje na dole, m.in.: Skalne mury (The Rock Walls), Pałac Gubernatora (The Governor’s Palace), Pomnik Wilhelma II oraz Pomnik Polaka, Generała Sikorskiego, albo odpoczniecie na piaszczystych plażach: Catalan Bay, Eastern Beach oraz Sandy Bay.

Inne opcje dostania się na skałę gibraltarską:

– kolejka Cable Car: kursuje co 10-15 minut w ciągu dnia. Przy silnym wietrze nie kursuje.

  1. Wjazd i zjazd kolejką, bez wizyty w Rezerwacie. Oznacza to, że nie zobaczycie jaskiń, mostu, punktu widokowego ani punktu karmienia małp (ale małpy pewnie zobaczycie, bo te biegają swobodnie po całym parku) Cena takiej opcji to 22.50€/os
  2. Wjazd i zjazd kolejką wraz z wizytą w Rezerwacie (taka wersja kosztuje 42,50€). W tej wersji zobaczycie: Skywalk, O’Hara’s battery, most wiszący Windsor, Apes’ Den, jaskinie św. Michała, zamek Maurów, City Under Siege
  3. Wjazd kolejką, wizyta w rezerwacie ale samodzielne zejście pieszo (opcja za 40.50€). Możecie zobaczyć to samo co wyżej, o ile dotrzecie pieszo do wszystkich miejsc.

Generalnie najbardziej opłacalna jest opcja 2, ale atrakcje są tak rozmieszone na skale, że  wjeżdżając na górę, można odwiedzić je wszystkie wyłącznie schodząc. Oznacza to, że aby wrócić na kolejkę powrotną trzeba znów wspinać się pod górę. Mało komfortowe rozwiązanie zwłaszcza w okresie letnim, gdy jest naprawdę bardzo gorąco. Ale podobno od kwietnia do października jest też stacja środkowa (info do sprawdzenia!!), dzięki czemu nie musicie wracać na górę by zjechać kolejką, ponieważ powrotny bilet można wykorzystać wsiadając na środkowej stacji.

Bilet w sezonie najlepiej kupić on-line, ale czasami np. z powodu zbyt silnego wiatru kolejka nie działa. Aby dotrzeć do dolnej stacji kolejki trzeba przejść Main Street do końca i iść cały czas prosto w kierunku widocznych z daleka kabli.

Podobno widoki z górnej stacji kolejki, znajdującej się na wysokości 412m n.p.m. są spektakularne, a na sam szczyt dojdziemy stamtąd w około 5min. Z górnej stacji kolejki blisko jest na punkt widokowy Skywalk –szklany taras zawieszony nad skałą. Stamtąd można przejść do jaskini św. Michała i zobaczyć położony niedaleko Spur Battery. W drugą stronę, idąc czerwonym szlakiem, dojdziecie do Windsor Bridge (most zawieszony na wysokości 50 m nad wąwozem), a potem do Apes’ Den i na koniec do tuneli.

           Podsumowując, moim zdaniem lepszą opcją jest zakup biletu na kolejkę  z wizytą w rezerwacie i samodzielne schodzenie pieszo w stronę miasta. Całe zejście zajmie wam około 1h (ze zwiedzeniem po drodze atrakcji). Ewentualnie równie dobrym pomysłem jest „zaliczenie” wszystkich atrakcji na górze i zjazd na dół ze stacji środkowej (o ile taka faktycznie istnieje). Na wizytę na górze warto jest przeznaczyć około 3h. Natomiast jeśli planujecie wycieczkę z małym dzieckiem, które siedzi w wózku, albo nie macie wystarczająco dużo czasu na spacer to polecam wycieczkę objazdową busikiem (o czym pisałam powyżej). W naszej sytuacji był to optymalny wybór.