Włochy

Bolonia, Florencja, San Marino, Rimini 11-14.12.2015

                       Na krótki city break wyskoczyliśmy w grudniowy weekend. Loty zakupione w Wizzair za około 100 zł/2str/os. Środkowe Włochy mają wiele wspaniałych miejsc do zaoferowania, jednak ograniczenie czasowe wymusiło na nas dokonanie konkretnego wyboru. Zdecydowaliśmy się na Bolonię (bo tam lotnisko), Florencję, bo ją chcieliśmy najbardziej zobaczyć, z  uwagi na miano perły renesansu i stolicę Toskanii, a dalej wybór padł na San Marino – jedno z najmniejszych państw Europy oraz Rimini – najsłynniejszy kurort we Włoszech, a ponad to są to miasta które oddziela niewielka odległość od siebie. Ja chciałam zobaczyć jeszcze Pizę, ale niestety miasto znajduje się w odwrotnym kierunku od Florencji. Na cały pobyt wypożyczyliśmy auto, aby sprawnie, wygodnie i szybko pokonać całą trasę.

Do Bolonii przylecieliśmy późnym wieczorem, ok. godz. 22. Po odebraniu samochodu pojechaliśmy do noclegu i dosłownie na chwilę wyszliśmy na miasto. O tej porze roku panuje tu piękny klimat Bożonarodzeniowy. Wszystkie sklepy, ulice, parki, drzewa są ozdobione lampkami, a do tego na zewnątrz było przyjemnie ciepło, 15 stopni na plusie. Można swobodnie zwiedzać w takiej temperaturze. Nocleg najlepiej zarezerwować albo w Bolonii, jeśli w jeden dzień chcemy pojechać do Florencji, a w drugi do San Marino, albo we Florencji (tu noclegi droższe), gdy chcemy jechać do Bolonii i do Pizy.

Pierwszego pełnego dnia ruszyliśmy na zwiedzanie Florencji, stolicy Toskanii, leżącej u stóp Apeninów. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od kościoła Santa Maria Novella.

Następnie udaliśmy się po raz pierwszy (bo później było jeszcze kilka razy) do Katedry Santa Maria del Fiore. Jest to cud architektury i zarazem symbol miasta oraz czwarty co do wielkości kościół w Europie Zachodniej, zaprojektowany przez Arnolda di Cambio. Ogrom budynku, jego monumentalność oraz architektura, zrobiły na nas ogromne wrażenie. Ilość zdjęć nie mogła być mniejsza, ponieważ z każdej strony Katedra wygląda imponująco. Fasada została wykonana z zielonego, białego i różowego marmuru. Kopułę, na którą można wejść, aby podziwiać widok z góry, zaprojektował Brunelleschig. Dzwonnicę – Campanile, zaprojektowaną przez Giotta również można podziwiać od góry z punku widokowego. Tuż obok niej, na placu Piazza San Giovanni, znajduje się Baptysterium, czyli najstarszy budynek we Florencji. Charakterystycznym punktem tego miejsca są Drzwi Raju (wykonane z brązu i złota), które ukazują 10 scen ze Starego Testamentu oraz postaci biblijne i artystów. Drzwi zostały wykonane przez Lorenzo Ghibertiego. Oprócz tych, można znaleźć jeszcze dwoje pozostałych (od strony południowej i północnej).

Następnie zobaczyliśmy z zewnątrz Bazylikę San Lorenzo, Bibliotekę Medicea Laurenziana, która przylega bezpośrednio do Bazyliki oraz Pałac Vecchio, gdzie znajduje się piękny dziedziniec z fontanną i rzeźbą Verocchcia, kopię rzeźby Dawida – Michała Anioła, fontannę Neptuna oraz pomnik Konny księcia Cosima I.

Kolejnymi punktami naszej wycieczki były kościoły Santa Croce i Santa Maria Novella. W Santa Croce znajdują się grobowce m.in. Galileusza czy Michała Anioła, a także sarkofag Dantego.

Dalej poszliśmy na most Ponte Vecchio, najstarszy i najbardziej charakterystyczny most we Włoszech. Nazywany jest również mostem złotników, ponieważ znajduje się tam wiele sklepów z biżuterią, a także straganów z rzemieślniczymi produktami. Po drugiej stronie z oddali zobaczyliśmy Galerię Uffuzi, idąc dalej minęliśmy Pałac Pittich, w którym znajdują się wystawy aż czterech muzeów, dalej przeszliśmy obok Ogrodów Boboli, ale niestety były już zamknięte, a po zmroku udaliśmy się na wzgórze Piazzale Michelangelo, skąd rozpościerał się najpiękniejszy widok na miasto. Jest to wspaniałe, tętniące życiem miejsce, gdzie można bardzo przyjemnie spędzić czas.

W kolejny dzień udaliśmy się do San Marino – państwa śródlądowego w Europie Południowej, stanowiącego enklawę na obszarze Włoch. Część tego państwa-miasta znajduje się na wzgórzu, dokąd można udać się dedykowaną kolejką linową. Nasz samochód zostawiliśmy poniżej w mieście, ponieważ chcieliśmy przejechać się tą kolejką na samą górę miasteczka.

W San Marino, podobnie jak w całych Włoszech, roi się od średniowiecznych zabytków i obiektów sakralnych, jak na przykład Bazylika świętego Maryna, czyli kościół rzymskokatolicki, poświęcony Świętemu Marynowi „człowiekowi morza” założycielowi i patronowi Republiki. Do Bazyliki przylega Kościół Świętego Piotra, razem tworząc jeden kompleks budynków. Obok znajduje się Zamek La Rocca o Guaita, nazywany również  Prima Torre (Pierwsza Wieża) – to największa i najstarsza z trzech twierdz, jakie znajdują się na wierzchołkach góry Monte Titano. Niegdyś była ona wieżą strażniczą, a następnie pełniła funkcję więzienia. Kolejna, trzecia wieża, Montale (Terza Torre), pełniła niegdyś funkcje, jak Prima Torre.

Przed wejściem do miasta znajduje się brama św. Franciszka, nazywana także Porta del Loco. Jest to dawna brama miejska i siedziba straży. Zaraz za nią znajduje się kościół św. Franciszka.

Następnie dotarliśmy do Groty Kuszników, czyli miejsca, gdzie niegdyś odbywały się pokazy strzelnicze. Obecnie plac pełni funkcje reprezentacyjne.

Najważniejszym punktem miasta jest Pałac Rządowy (Palazzo Pubblico), który jest siedzibą władz państwa i miasta San Marino. Znajdują się w nim Sala Obrad, Zgromadzeń i Głosowań.  Nad tarczą zegara na wieży zegarowej wkomponowano mozaikę przedstawiającą postacie Świętego Marina, Świętego Leona i Świętej Agaty. Przed budynkiem na Placu Wolności znajduje się Statua Wolności (Statua della Liberta).

Po zwiedzeniu państwa-miasta, udaliśmy się do Rimini. Tam mieliśmy zarezerwowany wcześniej hotel – Diplomat, na jedną noc, zaraz przy pierwszej linii brzegowej, ale o tej porze roku można było sobie na to pozwolić. Muszę przyznać, że nawet zimową porą miasteczko ładnie się prezentuje, a szerokość plaży jest wręcz imponująca.

Kolejnego ranka ruszyliśmy do Bolonii, aby zobaczyć miasto, z którego tak naprawdę startowaliśmy i z którego również wracaliśmy do Polski. Bolonia określana jest mianem czerwonego miasta z uwagi na mnogość dachów w tym właśnie kolorze. Widoczne jest to najlepiej z wieży Due Torri. Oprócz tego miasto charakteryzuje się  najdłuższymi arkadami na świecie, które sięgają 40 km długości. Arkady służyły, jako podparcie dla wyższych pięter, a także ochrona przed słońcem i deszczem. Konstrukcje umożliwiają swobodne przemieszczanie się po mieście, a także służą jako miejsce spotkań, z uwagi na licznie zlokalizowane w nich sklepy, kawiarnie i restauracje.

   Wycieczkę rozpoczęliśmy od jednej z bram miasta – Porta Lame, następnie udaliśmy na plac Piazza Nettuno, gdzie znajduje się słynna Fontanna Neptuna. Posąg Neptuna trzyma trójząb, który jest jednym z symboli miasta. Rzymskiemu bogowi towarzyszą cztery nimfy, przedstawiające największe rzeki świata: Ganges, Nil, Amazonkę i Dunaj. Z fontanną związanych jest również kilka ciekawostek, m.in. symbol samochodowej marki Maserati, to bez wątpienia trójząb, który trzyma w ręku Neptun, a druga to wielkość przyrodzenia posągu, który wygląda okazalej z pobliskiego „kamienia wstydu”. Dalej przemierzyliśmy przez Piazza Maggiore, czyli serce Bolonii, gdzie wznoszą się liczne budowle w stylu gotyckim, romańskim i renesansowym.  Na placu znajduje się również szósty pod względem wielkości w Europie kościół –  Bazylika San Petronio  – Bazylika św. Petroniusza. Bazylika nigdy nie została ukończona, mimo iż budowa rozpoczęła się w 1390r. Na przeciwko bazyliki znajduje się Palazzo del Podesta, a po prawej stronie (stojąc na wprost do bazyliki) jest Palazzo del Comune, nazywany również Palazzo d’Accursio czyli ratusz, w którym mieści się muzeum archeologiczne, biblioteka i strefa kultury.  Przy Piazza Maggiore spotkacie Palazzo Re Enzo, czyli Pałac króla Enzo, w którym przez ponad 20 lat więziono króla Sardynii – Enzo di Sardegna, a dalej kolejny z placów – Palazzo dei Banchi.

Najbardziej charakterystycznym miejscem w Bolonii są niewątpliwie dwie wieże – Due Torri. Asinelli i Garisenda to wieże, które są pozostałością po około 200 wieżach, które górowały nad miastem w średniowieczu. Na jednej wieży – Torre degli Asinelli 97,2m,  jest udostępniony dla zwiedzających punkt widokowy, z którego rozpościera się piękny widok na miasto (wstęp. ok. 3EUR). Aby tam się dostać, trzeba pokonać 498 schodów.  Druga wieża – Torre della Garisenda – jest wysoka na 48 metrów i nieco pochylona, ponieważ odstaje od pionu o 3 stopnie.

Spacerując po mieście, natknęliśmy się jeszcze na grobowce Tombs of the Glossatori.

                  Bolonia jest doskonałym miejscem na kilkudniowy wypad, ponieważ lotnisko, które się tutaj znajduje to idealna baza wypadowa do pobliskich miejscowości np. Florencji, San Marino, Rimini czy Pizy. Miasto samo w sobie nie zachwyciło mnie tak, jak poprzednie, ale chciałabym tutaj wrócić, aby zobaczyć pozostałe zabytki, na które czas nam nie pozwolił.  
Ogólnie rzecz biorąc, cała nasza wycieczka była bardzo dobrze zorganizowana. Decydując się na wypożyczenie samochodu, oszczędziliśmy sporo czasu na przemieszczanie się w kolejne miejsca. Zdecydowanym numerem jeden dla mnie była Florencja i Katedra Santa Maria della Fiore, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Uważam, że „wisienką na torcie” naszego wyjazdu było urocze San Marino, oddzielne państwo, jednak w tym samym kraju. Każdemu, kto lubi intensywnie zwiedzać, polecam harmonogram naszego wyjazdu – bilety lotnicze często można kupić w atrakcyjnej, wręcz po prostu niskiej cenie, a ilość miejsc wartych zobaczenia jest naprawdę spora.