Malta nazywana jest perłą Morza Śródziemnego. Jest to wyspiarski kraj, w którym znajdziemy prawdziwe bogactwo dziedzictwa, zarówno naturalnego, jak i kulturowego. Średniowieczna architektura Mdiny kontrastuje z barokowym stylem ufortyfikowanej Valetty, uważanej za otwarte muzeum pod gołym niebem, a całość dopełnia Gozo, które hipnotyzuje malowniczymi zatokami i błogim klimatem.
Pierwszym miejscem, do którego wybraliśmy się „na własną rękę”, była właśnie Malta. Dlaczego ten kierunek? Po prostu, były tanie bilety lotnicze.
Co, według mnie, trzeba zobaczyć, będąc na Malcie:
- Comino i Cominotto
- Gozo i Azurre Window, którego niestety już nie ma
- Mdina
- Valetta
- Plaże
Pojechaliśmy większą, 7-mio osobową grupą. Po raz pierwszy też rezerwowaliśmy nocleg za pośrednictwem portalu Airbnb.
Po dotarciu taksówką pod wskazany adres, przeżyliśmy chwilę „grozy” ponieważ w mieszkaniu nikogo nie było. Pierwsza nasza myśl – zostaliśmy oszukani i nie będziemy mieli się gdzie podziać. Na szczęście po jakimś czasie właściciel apartamentu przyszedł i wpuścił nas do niego. Mieszkanie było bardzo ładne i duże. Znajdowały się tam 3 sypialnie, 2 łazienki, otwarta kuchnia i salon oraz ogromny taras, z którego było widać morze. Do centrum turystycznego miasteczka Bugibba – Saint Paul’s Bay -było bardzo blisko.
Podczas naszej 7-dniowej wyprawy odwiedziliśmy plażę Golden Bay. Kolor wody może nie rzucał na kolana, ale polecam za to pochodzić po pobliskich skałkach, ponieważ roztacza się z nich bardzo ładny widok.
Następną plażą była Paradise Bay. Tutaj kolor wody był zdecydowanie ładniejszy.
Następnego dnia udaliśmy się do Valetty – stolicy Malty. Zwiedziliśmy tutaj m.in: Plac św. Jerzego, Bazylikę Matki Boskiej z Góry Carmel, Ogrody Barrakka oraz Fontannę z czterema Trytonami.
Generalnie podczas tego wyjazdu przemieszczaliśmy się komunikacją miejską. Bilety autobusowe kosztowały mniej niż 2 EUR za przejazd. Zazwyczaj wszystkie autobusy jeździły według rozkładu, ale zdarzały się wyjątki, że były bardzo opóźnione. Warto dodać, że na Malcie obowiązuje ruch lewostronny, więc trzeba ustawić się po odpowiedniej stronie ulicy.
Cały kolejny dzień spędziliśmy na dwóch cudownych wyspach zlokalizowanych obok siebie – Comino i Cominotto. Popłynęliśmy tam statkiem. Comino jest wyspą bardzo zatłoczoną, ciężko jest znaleźć miejsce, aby się swobodnie położyć. Na Cominotto można dostać się na nogach, częściowo przechodząc po płyciźnie, a drugą część dystansu przepłynąć. Trzeba tylko zwracać uwagę na prądy, ponieważ popołudniu, gdy wracaliśmy, przybrało trochę wody i płytko już nie było. Musieliśmy się sporo namęczyć, aby dopłynąć do brzegu, zwłaszcza, że prąd nas mocno znosił. Na szczęście udało nam się bezpiecznie wrócić. Uważam, że te dwie wyspy to punkt obowiązkowy podczas pobytu na Malcie.
Kolejny wypad był na wyspę Gozo. Z terminala w Cirkewwie odpływał prom co pół godziny. W porcie spotkaliśmy uprzejmego Polaka, który pracował w miejscowym biurze turystycznym i sprzedał nam bilety na prom z rabatem. Na miejscu zdecydowaliśmy się na zwiedzanie wyspy autobusem typu „hop-on hop-off”. Myślę, że był to bardzo dobry wybór. Tam, gdzie chcieliśmy zatrzymać się nieco dłużej, wysiadaliśmy z autobusu i po jakimś czasie wsiadaliśmy do kolejnego. Zwiedziliśmy takie miejsca jak: Sanktuarium Najświętszej Marii Panny z Ta’Pinu, Cytadelę, Katedrę Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Kościół Matki Bożej z Lourdes w Ghajnsielem, kościół San Gakbu, Kościół Jana Chrzciciela oraz plażę Ramla Bay.
Ostatniego dnia udaliśmy się do średniowiecznego miasteczka zamkniętego w murach – Mdiny. Niegdyś była to stolica Malty, a dziś jest jedną z wizytówek wyspy. Mdina nazywana jest również „cichym miastem”. Warto wybrać się na spacer wzdłuż pięknych, wąskich i niezwykle klimatycznych uliczkach, nawiązujących do stylu południa Europy. W miasteczku znajduje się kilka zabytków: Katedra św. Pawła, Pallazo Falson- wieczne mury obronne czy Muzeum Katedralne.
Malta jest bardzo ładną wyspą, z licznymi zabytkami, wąskimi uliczkami, pięknymi plażami i ciepełkiem, którym (często) można się rozkoszować nawet w październiku.